Wyobraź sobie, że w piątkowy wieczór wychodzisz z domu, mijasz ciemne witryny zamkniętych sklepów, a na końcu rynku czeka już na ciebie rozświetlony ekran, zapach świeżo zaparzonej kawy i gwar podekscytowanych sąsiadów, którzy od tygodnia mówią tylko o jednym – przyjechało kino. Miejscowość, w której dotąd jedyną atrakcją była coroczna impreza dożynkowa, zamienia się na kilka godzin w tętniące życiem centrum kultury, bo Polska Światłoczuła rozkłada swój objazdowy projektor tam, gdzie do tej pory rozstawiano wyłącznie stragany z miodem. Od samego początku wierzymy, że dobre opowieści nie uznają granic administracyjnych, a wysoka jakość kultury audiowizualnej powinna docierać do ludzi niezależnie od tego, czy mieszkają pięć minut spacerem od multipleksu, czy godzinę jazdy krętą drogą od najbliższego kina studyjnego. Pakujemy więc najnowsze polskie filmy fabularne, nagradzane dokumenty i krótkie metraże do dostawczego busa, zabieramy ze sobą reżyserów, aktorów, operatorów, a czasem nawet autora muzyki, po czym ruszamy w trasę, której przystankami stają się świetlice, remizy, wiejskie szkoły i domy kultury, często pomijane przez tradycyjnych dystrybutorów. Każdej projekcji towarzyszy otwarta rozmowa, podczas której publiczność może bezpośrednio zapytać twórców o kulisy produkcji, inspiracje, wyzwania na planie, a nawet o ulubione anegdoty z czasów studenckich, co sprawia, że widz staje się współgospodarzem, a nie tylko biernym obserwatorem. Gdy gasną światła, a na ekranie pojawiają się pierwsze kadry, w sali zapada ta wyjątkowa cisza, która mieści w sobie ekscytację, ciekawość i odrobinę dziecięcej magii, a my patrzymy, jak kolejna społeczność odkrywa, że wielkie kino naprawdę może przyjechać pod same drzwi.
Nasza misja narodziła się z prostego, ale uporczywego pytania: dlaczego tak wiele utalentowanych głosów filmowych dociera wyłącznie do publiczności w kilku dużych miastach, skoro historie, które opowiadają, wyrastają z doświadczeń całego kraju – od nadmorskich rybackich osad po górskie przysiółki w Bieszczadach. Kiedy w 2010 roku zorganizowaliśmy pierwszy pokaz w wiejskim domu kultury pod Puławami, mało kto wierzył, że w mroźny lutowy wieczór uda się zapełnić salę, tymczasem przyszło ponad sto osób, a po napisach końcowych nikt nie chciał wracać do domu. Ten pierwszy sukces pokazał nam, że w mniejszych ośrodkach wcale nie brakuje zainteresowania ambitnym kinem, brakuje tylko infrastruktury, dlatego postanowiliśmy zbudować mobilny model seansu – od ekranu i projektora po własny generator prądu. Z czasem do repertuaru dołączyły warsztaty filmowe dla młodzieży, koncerty muzyki filmowej oraz specjalne pokazy z audiodeskrypcją dla osób z niepełnosprawnościami, bo zależy nam, by każda i każdy mógł poczuć się zaproszony i dostrzeżony. Partnerujemy festiwalom, szkołom, bibliotekom i lokalnym organizacjom pozarządowym, tworząc sieć współpracy, która nie kończy się wraz z ostatnim seansiem, lecz trwa w postaci wspólnych projektów, filmowych klubów dyskusyjnych i corocznych przeglądów dokonań młodych twórców. Po piętnastu latach działalności mamy na koncie ponad pół tysiąca projekcji w dwustu trzydziestu miejscowościach, a każdym kolejnym rokiem udowadniamy, że marzenie o kinie bez biletów i bez barier geograficznych wciąż inspiruje nowych wolontariuszy, sponsorów i artystów.
Podczas objazdowych seansów najważniejsza jest wspólnota przeżyć, dlatego nigdy nie stawiamy między twórcą a widzem barykady, jaką bywa wyniosła scena czy rząd mediów fotograficznych. Po filmie zdejmujemy formalne maski, gasimy ostatnie reflektory i siadamy w jednym kręgu, żeby bez pośpiechu porozmawiać o tym, co poruszyło, rozbawiło lub dotknęło, a czasem, gdy pada deszcz, przenosimy się do szkolnej stołówki, gdzie zapach kakao miesza się z głosami dyskusji. Dzieci pytają o efekty specjalne, dorośli o finansowanie, a babcie o to, czy trudno jest nauczyć aktora płakać naprawdę, i w tej różnorodności pytań rodzi się żywy dowód na to, że kino wciąż jest sztuką, która łączy pokolenia. Najbardziej wzruszające chwile przeżywamy wtedy, gdy po seansie ktoś wręcza nam stary zeszyt z wierszami i mówi, że po obejrzeniu 'Ikara. Legendy Mietka Kosza' odważył się uwierzyć w sens własnego pisania, bo film pokazał mu, że słowa mogą ocalić pamięć. Takie mikrohistorie, powtarzane co weekend w innych wsiach i miasteczkach, budują nieformalną mapę kulturalną Polski, na której migoczą małe, świetlne punkty symbolizujące miejsca obudzone filmową wyobraźnią. Kiedy po godzinie drugi autobus odjeżdża, a na parkingu zostaje już tylko nasza ekipa pakująca sprzęt do kartonów, wiemy, że wrócimy, bo w skrzynkach mailowych czeka już zaproszenie z kolejnej gminy i lista tytułów, jakie mieszkańcy chcą zobaczyć. Te niekończące się rozmowy przy herbacie i lampach LED sprawiają, że czujemy się częścią większej wspólnoty, w której każdy kolejny kadr przenosi się z ekranu do realnego życia, inspirując do działania lokalne biblioteki, koła gospodyń i szkolne kółka filmowe, które powstają czasem dosłownie następnego dnia po naszym wyjeździe.
Jeśli chcesz, aby Polska Światłoczuła odwiedziła twoją miejscowość, odezwij się do nas przez formularz, opowiedz kilka słów o swojej przestrzeni i o ludziach, którzy tam mieszkają; z przyjemnością pomożemy zamienić szkolny korytarz, boisko czy starą stodołę w salę kinową z prawdziwego zdarzenia. Nie wymagamy profesjonalnego nagłośnienia ani wygodnych foteli, bo wszystko, czego naprawdę potrzebujemy, to otwarte serca, kawałek gładkiej ściany i odrobina prądu. Razem ustalimy termin, dobierzemy repertuar i przygotujemy plakaty, a ty staniesz się lokalnym ambasadorem kultury filmowej, dzięki któremu sąsiedzi zobaczą na dużym ekranie 'Boże Ciało', 'Chłopi', 'Sweat' albo nowy niezależny dokument o pasjonatach kolei wąskotorowej. Ponieważ nasze projekcje są bezpłatne, prowadzimy nieustanną kampanię społeczną, w której każda darowizna przekłada się na kolejne setki kilometrów filmowej trasy, dlatego jeśli nie możesz nas zaprosić, rozważ wsparcie finansowe lub rzeczowe – nawet paczka korzennego chleba dla ekipy ma znaczenie. Możesz nas także śledzić w mediach społecznościowych, gdzie na bieżąco relacjonujemy przebieg wyprawy, dzielimy się zdjęciami, rekomendacjami twórców i krótkimi wideo z pytań, które nie zmieściły się w czasie spotkania; to świetny sposób, by zanurzyć się w atmosferze kina objazdowego, zanim usłyszysz pisk naszych hamulców pod swoim domem kultury. Dołącz do ruchu widzów i twórców, który nie uznaje słowa 'niemożliwe' i razem sprawmy, aby mapa wolnych od kin miejscowości każdego roku kurczyła się o kolejne punkty, bo jedynym dystansem, jaki powinien dzielić nas od filmu, jest dystans między krzesłem a sercem.
Chłopi – Złoty Potok, 12 sierpnia 2025
Poetycka, malarska adaptacja klasycznej powieści Reymonta zagości w malowniczej scenerii jury krakowsko‑częstochowskiej. Po seansie widzowie spotkają się z producentką Piotrem Dzięciołem, który opowie o technice animacji malarskiej i wyzwaniach pracy z ponad dwustoma artystami.
Nowy patron projektu – 20 lipca 2025
Do grona naszych partnerów dołączyła Fundacja Rozwoju Kultury Wsi, dzięki czemu będziemy mogli zakupić nowy ekran pneumatyczny o szerokości piętnastu metrów i jeszcze lepiej dostosować projekcje do plenerowych lokalizacji.